Music Arena
POP
ROCK CLUB HIP HOP
Jazz Muzyka Klasyczna
Metal
Click on the slide!

Żywa legenda hard corde w Polsce!

Metal >> News

Show No Mercy wraz z Straight To Your Face prezentuje 29 edycję SNM, podczas której zaprezentują wszystko co najlepsze…

Więcej...
Click on the slide!

Sepultura i Crowbar coraz bliżej

Metal >> News

Show No Mercy oraz Knock Out Productions zapraszają na dwa koncerty żywej legendy pochodzącej z Ameryki Południowej, czyli zespołu…

Więcej...
Click on the slide!

Animowany teledysk Privateer

Metal >> News

Na początku kwietnia premierę miał animowany teledysk do utworu „Origami" zespołu Privateer. Autorką teledysku do utworu "Origami" jest Milena…

Więcej...
Click on the slide!

Shawter (Dagoba): Oprócz dobrego metalu macie również cholernie dobrą wódę!

Wywiady >> Wywiady Metal

O tradycyjnej polskiej gościnności, Manchesterze United i Doktorze Zoidbergu opowiada Shawter, wokalista formacji Dagoba.

Więcej...
Frontpage Slideshow (version 2.0.0) - Copyright © 2006-2008 by JoomlaWorks
Paweł "Drak" Grzegorczyk (Hunter): Każdy powinien mieć swój styl

 

Od premiery waszej ostatniej płyty – „HellWood” – minęło już kilka miesięcy. Czy z perspektywy czasu zmieniłbyś coś lub poprawił na tym albumie?

Drak: Właściwie nie. Oczywiście zawsze pozostaje mały niedosyt. Ma się wrażenie, że coś można było zrobić inaczej, lepiej, w inny sposób zagrać czy zaaranżować… Ale z drugiej strony, w ten sposób można gonić w piętkę, a i tak nic z tego nie wyniknie.

Jak wyglądała praca nad tym albumem. Różniła się od sesji nagraniowej „T.E.L.I.”?

Drak: Zdecydowanie. Praca nad „HellWood” trwała praktycznie półtora roku. Wtedy bowiem powstały pierwsze utwory. Tak długi okres czasu dał nam ten komfort, że mogliśmy wejść do studia praktycznie z gotowym materiałem. Nie znaczy to, że później było łatwo – to była naprawdę ciężka praca, nagrać tyle partii gitar, skrzypiec, wokali i innych instrumentów, wybrać efekty, dodać solówki… Ale z drugiej strony mieliśmy z czego wybierać – dziesięć moich utworów, będących w różnych stadiach zaawansowania, koniec końców nie znalazło się na albumie. A jeszcze przecież inni członkowie zespołu mieli swoje kompozycje…

Ile utworów braliście pod uwagę wchodząc do studia?

Nie powiem dokładnie, ale tak jak wspomniałem, mieliśmy bardzo duży zapas. W końcu wybraliśmy te, do których były najbardziej zaawansowane teksty. Studio wymęczyło nas strasznie. To była naprawdę duża produkcja. Nagrywaliśmy w wielu miejscach. Do tego mnóstwo rzeczy powstało w domowym studio jeszcze przed rozpoczęciem nagrań.

Wasz najlepszy album?

Myślę, że „HellWood” to jedna z naszych najlepszych płyt, ale wiesz jak jest – nowa płyta to nowy materiał i dlatego z oceną najlepiej poczekać. Choć nie pamiętam, żebyśmy kiedykolwiek wcześniej słyszeli w mediach tyle ciepłych opinii. Może ma na to wpływ fakt, że "HellWood" to muzyczna wypadkowa wszystkich naszych poprzednich albumów. Dla mnie najważniejsze jest to, że udało nam się po raz kolejny uchwycić emocje danego czasu. Jest czad i melodyka, do tego dochodzi świetny miks i produkcja... Tak... Moim zdaniem to nasz najlepszy album.

Jak z perspektywy czasu oceniasz „T.E.L.I.”?


Przy „T.E.L.I.” miałem więcej odczuć, że można było nagrać lub zaaranżować coś lepiej. Co oczywiście nie znaczy, że mi się nie podoba. To bardzo dobra płyta, ale pamiętam, że pracowaliśmy nad nią w wielkim pośpiechu. Wydawca nas cisnął. Całość została nagrana i zarejestrowana bardzo szybko. Przy „HellWood” było zupełnie inaczej. Mieliśmy więcej czasu na wymyślenie koncepcji całości. Wszystko zostało starannie przemyślane. Nie było „szycia” w studiu, jak przy T.E.L.I…. Mieliśmy tym razem spokój i komfort, ale też dzięki temu starannie się do nagrań przygotowaliśmy. Dany nam czas wykorzystaliśmy w stu procentach. No… może w 99 (śmiech).

Hunter zawsze miał dość specyficzne brzmienie. Przynajmniej od czasu „Medeis”. Z drugiej strony patrząc na to co się dzieje na scenie metalowej gdzie coraz więcej zespołów wraca do prostego grania i „vintage’owych” brzmień nie korci Cię nagranie np. „Requiem 2”?


Nie. Nigdy nie szliśmy za modą. Zawsze graliśmy to, co nam się podobało. To, co nas kręciło. Dla mnie najważniejsze jest to, że ludzie polubili nas za nasz własny styl. Kapel grających jak inni jest na pęczki. A przecież każdy powinien dążyć do tego, żeby odnaleźć swój styl, swoją drogę.

Hunter znalazł?


Mam nadzieję (śmiech) Myślę, może nieskromnie, że udało nam się to osiągnąć. I to nie tylko moje zdanie – do tej pory ludzie mają problemy ze sklasyfikowaniem naszego gatunku. A to samo w sobie jest sukcesem dającym niesamowitą satysfakcję.

Patrząc na karierę takich zespołów jak Behemoth, czy chociażby Waszego nowego perkusisty nie myślałeś, żeby spróbować przebić się na zachodnie rynki?

Bardzo byśmy chcieli. To byłoby fantastyczne, ale do tej pory jakoś słabo to szło. Może teraz, po zmianach organizacyjnych w managemencie uda się uderzyć. Trzeba oczywiście nagrać angielską wersję „HellWood”, ale na to jesteśmy przygotowani. Właściwie do niektórych utworów najpierw powstały teksty angielskie, a dopiero później polskie. Pozostaje tylko kwestia nagrania na nowo wokali.

Kręcicie nowy teledysk…

Tak. Wczoraj zakończyliśmy nad nim pracę. Wszystko trwało cztery dni i cztery noce. Pracy i poświęcenia, jak wkrótce zobaczysz, było bardzo dużo (śmiech). Dla przykładu – „Labirynt Fauna” nakręciliśmy w jeden dzień. Jeśli w tym przypadku montaż się uda, to będzie to naprawdę niesamowity obrazek. Właściwie będzie to, nomen omen, krótki film o zachłanności. Tym bardziej, że również przygotowujemy go w dwóch wersjach językowych.

Jak współpracuje się Wam z Daray’em? Muzyk znany z takich zespołów jak Black River, Vader czy, obecnie, Dimmu Borgir przyzwyczaił nas do cięższych brzmień od tych, które prezentuje Hunter.

Daray jest fantastycznym muzykiem i do tego bardzo charakterystycznym. Dzięki niemu możemy zagrać jeszcze szybciej (śmiech). Byłoby błędem, gdybyśmy nie wykorzystali jego umiejętności. Współpraca układa się bardzo dobrze i o ile uda mu się połączyć granie w tak dużej ilości zespołów myślę, że na kolejnej płycie dopiero pokaże, już na spokojnie, na co go stać. Tym razem miał przecież na przygotowanie niecały miesiąc czasu. A popatrz jak zagrał.

Ty, Daray, Simon – Hunter staje się powoli zespołem indywidualności – nie dochodzi do tarć?


Nie zapomnij o Jelonku i Piciku. O dziwo nie. Przynajmniej póki co(śmiech). Myślę, że jak na takie indywidualności, i nie tylko w kontekście muzycznym, rzeczywiście możemy mówić o swego rodzaju cudzie (śmiech). Bardzo się cieszę, że mamy taki skład. Im więcej indywidualności tym lepiej dla muzyki.

Dziękuję za rozmowę.


To ja dziękuję.

Zobacz galerię z występu Hunter na Płock Cover Festival

Rozmowa odbyła się dn. 12.09.09, podczas Płock Cover Festiwal
Rozmawiał Maciej Maląg

Opracowanie: dział METAL

Festiwale muzyki metalowej Galeria
 
Shawter (Dagoba): Oprócz dobrego metalu macie również cholernie dobrą wódę!

O tradycyjnej polskiej gościnności, Manchesterze United i Doktorze Zoidbergu opowiada Shawter, wokalista formacji Dagoba.

[więcej...]
Markus Jüllich (Crematory): "Infinity" to arcydzieło

Crematory

Crematory to jeden z najdłużej istniejących zespołów na gotyckiej scenie metalowej. O najlepszym w dorobku zespołu albumie „Infinity” .opowiada perkusista Markus Jüllich.

[więcej...]
Lostbone: Fanom wszelkich odmian żywych trupów

Z zespołem Lostbone spotkaliśmy się kilka dni po premierze drugiej studyjnej płyty, zatytułowanej "Severance".  O zmianach personalnych, trasie koncertowej i nowych płytach starych zespołów opowiada...

[więcej...]
Parkway Drive - "Horizons"

Resist Records/Epitaph Records

2007

CD

[więcej...]
Chain Reaction - "Cutthroat Melodies"

Kolony Records

2010

CD

[więcej...]
Masachist - Death March Fury

Witching Hour Productions

2009

CD

[więcej...]
BlackSun Tour
Thy Disease

Thy Disease

Thy Disease powstał w 1999 r. z inicjatywy znanego z występów w grupie Crionics gitarzysty Dariusza "Yanuary" Stycznia. Od samego początku formacja grała muzykę z pogranicza black i death metalu.

[więcej...]
Blindead

Blindead

Blindead to jedno z objawień polskiej sceny. Zespół nagrał dwie studyjne płyty, a obecnie promuje najnowszy minialbum zatytułowany "Impulse".

[więcej...]
Naumachia

Naumachia

Naumachia to black metalowa formacja powstała w 1999 r w Wyszkowie. Ma na koncie trzy studyjne albumy oraz udział w festiwalu Metalmania.

[więcej...]