|

Magia muzyki i śpiewu, która jest zaklęta w każdym kamieniu Arena di Verona od 1913 r., odżyła w tym roku wraz z pierwszymi taktami Carmen Bizeta. Tłumy zgromadzone w antycznym amfiteatrze podziwiały nową inscenizację, za którą odpowiedzialny był Franco Zefirelli oraz jednego z najsłynniejszych tenorów świata – Placido Domingo – który tym razem pojawił się na scenie nie jako śpiewak, ale jako dyrygent.
Po raz kolejny sztuka największych mistrzów belcanta i reżyserii oczarowała publiczność, która jak co roku przyjechała do Werony z całego świata, żeby wziąć udział w „misterium pod gwiazdami”. W programie tegorocznego festiwalu znalazło się 50 przedstawień – w tym pięć ukochanych przez miłośników oper: Carmen, Tosca, Aida, Turandot, Il Barbiere in Siviglia.
Wyjątkowości tegorocznemu świętu opery dodał fakt, że wielki, hiszpański tenor Placido Domingo, obchodzący w tym roku 40 lecie swego niezapomnianego debiutu w Arena di Verona i będący bohaterem wielkiej gali 24 lipca, poprowadził orkiestrę otwierając 19 lipca festiwal wystawieniem Carmen. W programie gali przewidziano ostatni akt Otella, Cyrana de Bergerac i oczywiście Carmen w wykonaniu bohatera wieczoru.
Uznany za króla tenorów, Placido Domingo posiada w swoim repertuarze ponad 130 ról operowych, nagrał ponad 100 płyt z pełnych przedstawień operowych oraz kompilacji arii i duetów (łącznie z antologią oper Verdiego wydaną przez Deutsche Grammophon oraz Wagnera wydaną przez EMI Records). Hiszpan, jako pierwszy śpiewak na świecie, został uhonorowany największą nagrodą w historii muzyki klasycznej - One Million Dollar Birgit Nilsson. Placido Domingo odbierze nagrodę podczas ceremonii w Królewskiej Operze w Sztokholmie 13.10.2009r. Zostanie ona wręczona przez króla Szwecji Karola Gustawa i królową Silvię. Pierwsza próba wystawienia opery lirycznej (belcanto) w Arenie di Verona odbyła się w połowie 1856 roku. Nie był to najlepszy czas – melodramat, będący ukochaną, tradycyjną formą dla teatru nie został dobrze przyjęty pod gołym niebem i w formie śpiewanej. Dopiero w 1913 roku tenor z Werony, Giovanni Zenatello wpadł na pomysł wielkiego eventu. Akurat był to rok obchodów 100. rocznicy urodzin Verdiego i można się było odważyć na wystawienie melodramatu w Arenie – tym bardziej, że propozycje poparł sam Tulio Serafin. Genialnym okazał się wybór Aidy na wieczorne przedstawienie. Ten moment stał się punktem zwrotnym. Zdarzenie znalazło się na ustach wszystkich i stało się coś, co wcześniej było niewyobrażalne. Dotychczas elitarny teatr operowy stał się dostępny dla mas, a samo przedstawienie obejrzało dwa razy więcej widzów niż pozwalają na to obecne przepisy bezpieczeństwa.
Pomysł wykorzystania Arena di Verona jako sali koncertowej polegał nie tyle na gigantycznej dekoracji i scenie, ale ogromnej ilości widzów obecnych na przedstawieniach. Wie o tym każdy, kto chociaż raz celebrował wieczór w Arena di Verona – magia przedstawienia rośnie proporcjonalnie z liczbą widzów w amfiteatrze. Nagle okazało się, że wystawienie teatru muzycznego w antycznym miejscu dało rewelacyjny efekt. Polegając początkowo tylko na intuicji, postanowiono rozwijać pomysł. Rok później wystawiono z powodzeniem Carmen. Dzieło Bizeta stało się drugą w kolejności ulubioną opera w Arena di Verona (177 wystawień do ubiegłego roku – pierwsza jest oczywiście Aida z niesamowitą liczbą 500 wystawień).
Podczas ostatnich 86 festiwali wystawiono 58 oper. Lwia część to opery Verdiego (14 z 27 jego dzieł), przy czym Nabucco zajmuje trzecią pozycję, po Aidzie i Carmen. Prawie równie często wykonywane są Rigoletto, Traviata, Trubadur. Zaraz po Verdim w „Top Ten” znajduje się Puccini i jego: Tosca, Turandot i La Boheme. Często wykonywane są również utwory takich gigantów jak: Bellini, Rossini, Mascagni czy Leoncavallo.
Historia Festiwalu Arena di Verona jest nierozerwalnie związana z muzykami. Na jej „deskach” wystąpiło pięć generacji światowej klasy artystów, którzy zapisali się nie tylko w historii Areny, ale i światowej muzyki. To właśnie tutaj, w 1947 roku po raz pierwszy usłyszano najlepszy sopran świata – Marię Callas. Arena di Verona to miejsce, w którym króluje belcanto w swojej najczystszej formie i wykonaniu. Cudowne głosy, muzyka, koloryt i 10 tysięcy miłośników muzyki, przeżywających nieprawdopodobne wręcz emocje. Wszystko to potęguje magia miejsca, jedynego takiego na świecie. Opracowanie: dział CLASSIC
|