|

Natalie Cole znowu powraca do lat swej młodości, za sprawą, „Still Unforgettable”. Płyta jest kontynuacją pomysłu zrealizowanego na albumie z 1991 r. Jest to zbiór klasycznych, amerykańskich utworów jazzowych czy swingowych, które oryginalnie były wykonywane przez takich artystów jak Tonny Bennet, Frank Sinatra, Fred Astaire czy Louis Armstrong. Oczywiście nie zabrakło duetu z Nat King Cole’m – otwierający całość, „Walkin’ My Baby Back Home” jest jednak jedyną „wspólnie” wykonaną piosenką. Klimat utworu sprawia, że można mieć wrażenie, iż faktycznie, piosenka została zarejestrowana na wspólnym występie Natalie i jej ojca. Wstęp utwóru „Come Rain, or Come Shine”, może przypominać dokonania Orkiestry County Basie’go, za to „Why Don’t You Do Right”, to znakomity jazzowy utwór (autorstwa Joe McCoy’a), w którym muzycy, co jakiś czas wplatają subtelnie solówki. Warto również zwrócić uwagę na spokojny, „Somwhere Along The Way”, czy najdłuższy na płycie „Here's That Rainy Day”, z piękną solówką na trąbce Warrena Lueninga. Porywający „Something's Gotta Give”, w aranżacji Billa Hollmana, to popis zespołu towarzyszącego piosenkarce, który nadaje utworowi swingujący charakter. Płyty znakomicie słucha się podczas długich, jesiennych wieczorów. Różnorodność utworów, od spokojnych, melancholijnych kawałków przez jazzowe klasyki, po niekiedy wręcz szalone swingowe utwory, sprawia, że album nie nuży słuchacza. Można przenieść się w lata pięćdziesiąte, kiedy to w salach koncertowych królowali tacy wykonawcy, jak Tonny Bennet, Frank Sinatra, Aretha Franklin, Quincy Jones, czy Nat King Cole właśnie. Wymienione utwory nie są wyborem tych najlepszych na płycie. To tylko próba dobrania w miarę reprezentatywnych dla albumu piosenek, z czternastu zamieszczonych na albumie. Trudno, bowiem wymienić te najlepsze kompozycje. Natalie Cole udowadnia swoją płytą, że z klasycznych już, legendarnych utworów potrafi stworzyć zupełnie nowe kompozycje, dzięki którym kolejne pokolenia będą mogły docenić niezapomnianych artystów i ich niezapomniane utwory. Piotr Paruszkiewicz |